piątek, 15 maja 2015

Metamorfoza #1

Ha!
Debiut na blogu z było, nie było modą. Zabawne uczucie. Z jednej strony jest to coś nowego. Powinnam czuć niepokój, może i stres? Jestem jednak nad wyraz spokojna... Ale coś wisi w powietrzu. 

To co wisiało opadło po chwili. Z hukiem. Szafa rozległa jak opad po ruskiej katiuszy, a w głowie pustka. "No nieźle", westchnęłam zrezygnowana. W tle hymn ZSRR, za oknem chyba ktoś szuka dziecka, a w środku właśnie rozpętała się I Wojna Modowa.

Pepitka? Może krata? Niebieski, zielony, czy czarny? A jakby tak...
Dość. Wertuje magazyny. "Inspiracji, inspiracji!", modle się do transhumanistycznego boga prosząc o mechaniczną łaskę. 
Jest już mam! Łapię się kurczowo tej myśli, Mam, nareszcie mam!

No to indżojcie! 

Morowa panna, chciałoby się powiedzieć. No to jeszcze raz. Morowa panna. Świetny pomysł z topami i jest tak bardzo elegancko, ale jednocześnie zadziornie i nieco zaczepnie. To dobrze. Bardzo, bardzo dobrze.

Nie bawię się w pół środki. Z zasady. Proponuję coś mniej oczywistego. Spodnie nie są proste w wykorzystaniu, bo nie mają popularnego fasonu. Buty są po prostu niezbyt ładne, A marynarka jest lekko za długa. To piękne. To, że można z pozoru nieciekawych segmentów stworzyć coś super. Nie będę sztucznie udawać, że mi się nie podoba. Jestem dumna z tego co robię. I będę zawsze. 


Masz bardzo uroczą laleczkę. Nie lubię włosów... Nie lubię niczego tworzonego przez użytkowników, ale chyba przestałam być w temacie, bo te, które masz na sobie są bardzo ładne. I usta, o dziwo, także niczego sobie. Zawsze rozczulały mnie te koraliki w oczach. To naprawdę wygląda jakby oczy się świeciły!

Jeszcze kontynuując... Gdy zdjęłam wszystko, zmazałam makijaż pierwszą myślą było "gdzie jest prtsc?" Części twarzy są tak uroczo niewinne, że doll nadaje się tutaj nawet bez makijażu i wymyślnej stylizacji. Ale to nie o to chodzi, prawda? 

Jak tak teraz patrzę to nawet stardoll zachowuje odrobinę realności i tworzy asymetryczne twarze. To fajne. Ale do rzeczy. Nie było tego widać na poprzednim, ale usta i tak są ciemne - naturalnie . Nie mogłam sobie jednak odmówić użycia szminki. Zbyt kuszące. Makijaż nie pasuję do stroju powyżej. Bo nie musi. To luźna konwencja i w moim przypadku makijaż nigdy nie współgra ze strojem "PO". 
Ten jest utrzymany w tej samej ciemnej barwie dobrego wina (co prawda piłam tylko tanie, ale pewnie niewiele się różnią. W końcu im tańszy szampan, tym lepszy. Tutaj też pewnie działa ta zasada). I te eleganckie włosy. Mnie się podoba.

Dajcie znać jak tam leży (bądź nie)! Jestem otwarta na rady!
Do następnego razu.
Miss Riddler

6 komentarzy:

  1. Wow! Jestem pod wrażeniem, strój bardzo ładny, nieoczywisty,ale przez to chcę na niego patrzeć, make-up też niczego sobie. Jednak nie jestem pod wrażeniem metamorfozy, tylko tego, jak piszesz. Aż chce się czytać. Nie jest to wypowiedź pseudo modystki, która chce być sławna na sd poprzez pisanie byle wypocin na blogach, piszesz tak lekko, że mam nadzieję, że nas szybko nie opuścisz. Czekam na moją metamorfozę,
    natusia_182

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak się zwiesz na stardoll :O Świetna stylizacja i makijaż
    Ania_Miszcz

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za metamorfozę :) podoba mi się styl Twojego pisania. Nie jest oficjalny, tylko taki młodzieżowy.

    karo45623Love1

    OdpowiedzUsuń